Archiwa kategorii: Promocja

call-15924_1280

Jak spławić upierdliwego telemarketera – czyli 10 sposobów na pozbycie się nachalnego sprzedawcy przez telefon.

Dzisiaj postanowiłem poruszyć temat, który irytuje mnie od dłuższego czasu. W pewnym sensie związany jest on z kompozycją marketing mix, poniewaz dotyczy jednej z jej składników – promocji. Dzisiaj będzie o jednej z form promocji, czyli sprzedaży bezpośredniej. Jak wiesz sprzedaż bezpośrednia może przybierać różne formy, dlatego dzisiaj skupię się na jednej z nich – telemarketingu.

Od ponad roku codziennie jestem bombardowany różnego rodzaju telefonami od firm tele marketingowych, które nękają mnie przeróżnymi ofertami. Ostatnio doszedłem do wniosku, że ludzie częściej do mnie dzwonią, zeby coś sprzedać, niż kupić.

Od razu mówię że pomimo krytycznej formy wpisu, twierdzę że telemarketing może przynieść bardzo dobre wyniki sprzedażowe. Dzisiaj opiszę wszystko z punktu widzenia klienta, który musi rozmawiać z nachalnymi sprzedawcami. Mam nadzieję, że wśród czytelników, znajdzie się kilku przedsiębiorców, którzy dzięki temu artykułowi, który pokaże jak sprawę marketingu telefonicznego widzi klient,  zastanowią się co można poprawić w tej formie komunikacji marketingowej. Zacznę od historyjki

Mój znajomy, który podłącza sieć internetową pewnej znanej firmy dostał     zlecenie podłączenia sieci szybkiego internetu w pewnym mieszkaniu w dużym   mieście. Kiedy zapukał do drzwi tegoż mieszkania, otworzyła mu 82 letnia     kobieta, która ucieszyła się na jego widok.
- Dzień dobry - firma ***. Przyszedłem podłączyć Pani super szybki internet.
- O dzień dobry, dzień dobry - czekałam na Pana - dobrze że jest Pan tak    wcześnie, bo po południu idę do przychodni, potem do kościoła. Niech Pan robi co Pan musi.
- Dobrze, a w którym pokoju ma Pani komputer?
- Ja nie mam komputera.
- To po co Pani super szybki internet?
- Dzwoniła jakaś miła Pani z urzędu, ze mogą mi podłączyć za darmo i że     przez pierwsze pół roku nie będę musiała płacić bo też będzie za darmo to   pomyślałam że jest okazja, bo nikt mi tego za darmo nie podłączy - a wnuków mam dwóch i oboje są na studiach, jeden studiuje matematykę i nie chciałam ich fatygować bo oni nie mają czasu - tak więc jak jest okazja to czemu nie skorzystać?

W ten sposób jakaś bardzo rezolutna telemarketerka namówiła starszą babcię do skorzystania z promocji na szybki internet. Najważniejsze że dokonała sprzedaży. Babcia też wyglądała na zadowoloną.

Przytoczyłem tą historię na początku, nie po to, by pokazać że telemarketerzy oszukują i wciskają bubel klientom. Chciałem pokazać, że sprzedaż przez telefon ma swoje ograniczenia. Klient nie widzi co zamawia, nie ma czasu rozmawiać bo albo jest w pracy, albo z rodziną, często naciskany przez telemarketera nie umie się obronić i decyduje się na coś, co nie jest mu potrzebne. Czy taki sposób sprzedaży jest dobry dla Twojego klienta? Zostawię to pytanie otwartym.

W trosce o Pana bezpieczeństwo rozmowa jest nagrywana.

To mój ulubiony tekst. W najmniej odpowiednim momencie dzwoni do mnie ktoś obcy, z nieznanej mi firmy i martwi się o moje bezpieczeństwo. Od razu czuję się bezpieczniej, kiedy wiem że ktoś po drugiej stronie mnie nagrywa. Kto to wymyślił? Przecież to idiotyzm. Rozumiem nagrywanie rozmowy, kiedy dzwonisz do jakieś firmy w ważnej sprawie (np dzwonisz do banku) i automat przed rozpoczęciem rozmowy informuje Cię o nagrywaniu. Zawsze możesz odłożyć słuchawkę i pofatygować się osobiście.

Zgodnie z prawem nie musisz zgadzać się na nagrywanie rozmowy – ponieważ to nie przesłuchanie. Większe firmy stosują bardzo sprytne rozwiązanie tego problemu – nie nagrywają klienta od momentu odebrania telefonu – dopiero, kiedy klient wyrazi zainteresowanie produktem i zgodzi się na skorzystanie z oferty – telemarketer informuje że włącza nagrywanie rozmowy. To rozwiązanie jest rozsądne i ma sens. Jeżeli chodzi o sytuację opisaną na początku tego akapitu – powtarzam, to idiotyzm.

Wydaje mi się że sens takiego działania jest w chęci wymuszenia na kliencie odpowiedzi twierdzącej, która potwierdzi zakup produktu lub usługi.

Dzień dobry nazywam się xxx – czy mogę rozmawiać z osobą decyzyjną w Państwa firmie?

 Nienawidzę takiego pytania. Nie jestem osobą decyzyjną – jestem właścicielem firmy i wkurza mnie takie określenie. Takie pytanie pokazuje mi tylko, że tak naprawdę dzwoni do mnie nieznana mi osoba, która chce mi coś wcisnąć. Przecież wystarczy niewiele wysiłku, żeby sprawdzić dane firmy, kto jest właścicielem itp. Jeśli ktoś zadaje mi to pytanie, to od razu wiem, że to kolejna oferta. Zdaję sobie sprawę że czasami nie da się określić, kto w firmie podejmuje decyzje – czasami nie ma innego wyjścia jak o to zapytać. Nie mniej jednak drażni mnie to niesamowicie. Zbyt często słyszę to w ciągu dnia. Kiedy ktoś dzwoni i zadaje takie pytanie, od razu w głowie zapala mi się czerwona lampka.

Nachalny ton sprzedażowy.

Nie ma nic przyjemniejszego niż słuchać wyuczonej intonacji. Każdy telemarketer powinien uśmiechać się podczas rozmowy – dzięki temu jego głos jest przyjemny i miły. Tylko nikt chyba nie szkoli telemarketerów, żeby zadbali o naturalność swojego głosu. Jeżeli odbieram telefon i po zapytaniu czy ja to ja, słyszę “wiązankę ofertową” to za przeproszeniem szlag mnie trafia. Jak można mówić 3 minuty bez wdechu – no przecież to jest niewykonalne. Chyba że puszczono automat. Automat najlepiej potraktować automatycznie. Domyślasz się pewnie jak.

Telemarketerzy prowadźcie rozmowę z klientami, a nie artykułujcie sztuczne, wyuczone regułki. Jako klient potrafię wyczuć, kiedy do mnie mówisz, że po raz setny powtarzasz to samo. Zadbaj o naturalność rozmowy. Zobaczysz lepsze rezultaty swojej pracy.

Klient lubi sam podejmować decyzje – przecież nie lubimy, kiedy nam się coś wciska.

To jest fundamentalna zasada, Wiele telemarketerów nastawionych jest na sprzedaż, ponieważ z tego są rozliczani i od tego mają prowizję. Z tego powodu stosują czasem metody nieetyczne i celowo wprowadzają odbiorcę w błąd. Miałem kiedyś telefon od miłej Pani, która obiecała mi że załatwi mi dotację unijną na samochód dostawczy. Akurat byłem na kupnie takiego i pomyślałem sobie, że skoro babka do mnie dzwoni i oferuje mi załatwienie dotacji w wysokości 20 tys złotych – to nawet jej dodatkowo zapłacę. Bezmyślnie zgodziłem się na wszystko. Pani poinformowała mnie, że dostanę pocztą komplet dokumentów do wypełnienia i odesłania. Usługa ta kosztuje tylko 200 zł. Po wypełnieniu wszystko dalej załatwią za mnie. Dostanę tylko przelew na konto. Jaki byłem naiwny…

Kolejnego dnia otrzymałem małą książeczkę informacyjną o dotacjach unijnych, która kosztowała mnie 200 zł. Próbowałem dzwonić na numer, z którego do mnie dzwoniono, ale odbierał automat. Straciłem 2 stówy na małą broszurkę, w której nie było żadnych konkretnych informacji – więcej danych można znaleźć na stronach rządowych w internecie.  Opowiadam wam tą historię, żeby was przestrzec przed oszustami.  Nie wierzcie w cuda.

Często telemarketerów kojarzę z akwizytorami, którzy chodzą od mieszkania do mieszkania i namawiają do zakupu. Taki akwizytor ma jeden cel, który nazywa się SS – sprzedać i spier…. Większość telemarketerów też tak postępuje.

Kiedyś zastanawiałem się dlaczego niektórzy sprzedawcy przez telefon, przekonali mnie do skorzystania z oferty. Kiedy głębiej o tym pomyślałem, to najważniejszym czynnikiem, który na mnie wpłynął było subiektywne odczucie, które mówiło mi w duchu: ten człowiek nie chce mi na siłę nic wcisnąć, on tylko daje propozycję. 

Natrętne telefony.

Kolejna irytująca sprawa w telemarketingu. Jesteś zajęty, masz spotkania, ważne rozmowy, ciągle coś załatwiasz. W najmniej odpowiednim momencie dzwoni do Ciebie sprzedawca i ma wyjątkową ofertę. Mówisz że nie masz czasu, po południu się odrobisz, niech zadzwoni jeszcze raz. Mija kilka godzin, ty nadal nie jesteś odrobiony, tym bardziej że nowe sprawy zwaliły Ci się na głowę. Telefon znów dzwoni – znów przekładasz rozmowę na wieczór, kiedy będziesz po pracy. Wieczorem, kiedy masz czas, nikt nie dzwoni.

Wstaje kolejny dzień. I znów to samo. Najgorsi są tacy, którzy wydzwaniają po sześć, siedem razy. Przecież jeśli nie odbieram telefonu, to oznacza że nie mogę tego zrobić. Nie jestem głuchy i ślepy. Widzę że telefon się uaktywnił.

Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że człowiek jest zajęty? Dawniej, kiedy nie było telefonów, przedstawiciele handlowi umawiali się na spotkania na konkretną godzinę i dzień. Jeżeli właściciel firmy poświęca czas dla drugiego człowieka, to robi to świadomie. Nie pogadasz z szefem firmy, jeśli wpadniesz do jego biura, w momencie kiedy jest bardzo zajęty, lub negocjuje ważny kontrakt. Na 100 % nic nie załatwisz. Dlaczego telemarketerzy nie szanują czasu klienta? Jeśli pracujesz w tej branży to się zastanów.

business-19148_1280

30 sposobów na spławienie sprzedawcy przez telefon

Teraz napiszę kilka metod, które sam stosuję w momentach utraty cierpliwości. Może ta lista sposobów wpadnie w ręce właścicieli firm telemarketingowych i zastanowią się nad skutecznymi ripostami dla swoich pracowników..

  1. Na pytanie o osobę decyzyjną odpowiadam: nie ma osoby decyzyjnej w firmie – proszę dzwonić za dwa tygodnie, kiedy wróci. Po dwóch tygodniach mówisz to samo i tak do znudzenia.
  2. Proszę do mnie nie dzwonić – to pomyłka. Dobry sposób bo często Twoje dane są kasowane z bazy.
  3. Po usłyszeniu informacji o nagrywaniu rozmowy mówię : „nie zgadzam się na nagrywanie rozmowy” i czekasz. Zazwyczaj w słuchawce jest cisza.
  4. Kiedy rozmówca wypytuje Cię o dane osobowe celem weryfikacji, a ty nie wiesz kto dzwoni i po co, to zweryfikuj sprzedawcę. Zapytaj go najpierw o imię, nazwisko, dane firmy, pesel, nr dowodu osobistego i nazwisko panieńskie matki oraz nazwisko przełożonego – zdziwisz się jak zareaguje.
  5. Często mówię że proszę do mnie nie dzwonić, jestem teraz za granicą, wracam za rok. Nikt nie lubi wysokich rachunków za telefon
  6. Na argument typu: nie będę zawierał żadnych umów przez telefon, jeżeli chcą mi Państwo coś sprzedać, przyślijcie do mnie waszego przedstawiciela- spotkamy się porozmawiamy i podejmiemy decyzje – sprzedawcy telefoniczni nie mają odpowiedzi.
  7. Robisz awanturę. Najpierw pytasz skąd mają Państwo moje dane. Następnie kategorycznie podniesionym głosem stwierdzasz, że nie życzysz sobie takich telefonów i nie zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych.
  8. Jeżeli dzwoni do Ciebie telefon i odzywa się sprzedawca, który na jednym wdechu przez dwie minuty opowiada o ofercie – tak żeby nie wejść mu w słowo – to odłóż telefon – wyjdź do kibelka, na kawę lub po zakończeniu monologu poproś jeszcze raz o powtórzenie, a potem jeszcze raz i jeszcze raz.
  9. Często kiedy nie mam czasu rozmawiać to proponuję wysłanie oferty na fax. Konsultanci rzadko używają faksu (zresztą to archaiczne urządzenie z czasem zniknie z naszych biurek), dlatego proponują ofertę na maila. W tym przypadku możesz powiedzieć że nie masz maila lub podać jakiś zmyślony.
  10. Kiedy odmówiłeś telemarketerowi i on dalej Cię nęka to jest taka super opcja w nowoczesnych smartfonach, która umożliwia blokowanie numeru. Jest to skuteczny sposób na osiągnięcie spokoju ducha.

Nie chciałem nikogo urazić tym artykułem, jednak są dni, kiedy moja frustracja rośnie do gigantycznych poziomów. Mam wrażenie że obecnie mamy wysyp firm, które stosują marketing telefoniczny. Po ilości telefonów każdego dnia, oceniam że taka forma sprzedaży jest bardzo skuteczna. Nigdy jej nie stosowałem w swojej firmie. Zawsze starałem się podczas rozmowy telefonicznej z klientami zbudować relację. Takie podejście daje bardzo dobre rezultaty. Według mnie dzwonienie do przypadkowych osób nie jest zbyt efektywne, jednak z drugiej strony poszukiwanie klientów tego wymaga. Jeżeli już musisz dzwonić z ofertą do przypadkowych klientów to skorzystaj z jakiegoś szkolenia dla telemarketerów. Nauczą Cię tam właściwego sposobu prowadzenia rozmowy i podejścia do klienta. Od siebie dodam tylko kilka rad, które wydają mi się przydatne i mogą znacznie podnieść skuteczność sprzedaży przez telefon:

  • nie wciskaj klientowi produktu, daj mu propozycję – niech Twój odbiorca odczuje, że nie zależy Ci na jednorazowej sprzedaży, lecz na współpracy z korzyścią dla obu stron
  • staraj się być naturalny – postaw się na miejscu klienta – trochę empatii pomoże Ci prowadzić szczerą rozmowę. Twój rozmówca na pewno odczuje Twoje intencje
  • nie bądź nachalny – jeśli klient nie odbiera danego dnia – to spróbuj kiedy indziej. Szanuj czas swojego klienta. Dzisiaj każdy jest zabiegany i zmęczony
  • jeżeli zatrudniłeś się w firmie telemarketingowej i wykonując tą pracę odczuwasz, że oferta jest tak skonstruowana, żeby wprowadzić klienta w błąd to zmień to zajęcie. Będziesz miał spokojne sumienie.

Kończąc ten artykuł pragnę jeszcze poradzić wszystkim czytelnikom. Nie podajcie nikomu swoich danych osobowych. Jeżeli nie znasz firmy i nie jesteś w stanie zweryfikować danych osoby dzwoniącej – to miej się na baczności. Ostatnio głośne są historie o oszustwach finansowych i wyłudzeniach kredytów. Jeżeli mamy w domu osoby starsze, to zadbajmy o to, by nie zgadzały się przez telefon na wszystkie propozycje i nie podawały swoich danych osobistych.

Dziękuję za Twój czas. Mam nadzieję że artykuł był dla Ciebie ciekawy. Zachęcam do komentowania. Na zakończenie posłuchaj zabawnej rozmowy telefonicznej.

 

road-sign-63983_1920

Dlaczego ulotka reklamowa jest dobrym sposobem na reklamę Twojej firmy?

Dzisiaj zajmiemy się ostatnim elementem marketingu mix – promocją . Postaram się przybliżyć wam jedną z metod promocji, którą uważam za bardzo skuteczną. Jest to forma reklamy, która bezpośrednio dociera do Twojego potencjalnego klienta. Dziś dowiesz się jak można reklamować się za pomocą ulotki reklamowej.

Dlaczego ulotka reklamowa?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Ulotka reklamowa trafia bezpośrednio do klienta. Jeżeli zadbamy o właściwy i rzetelny kolportaż, jeżeli nasza ulotka przykuje uwagę odbiorcy to możesz być pewien bardzo dobrych rezultatów kampanii ulotkowej. Jest jednak parę szczegółów, na które warto zwrócić uwagę, wybierając tę formę promocji. Jeżeli o nich zapomnisz, to skuteczność kampanii ulotkowej może drastycznie spaść. Specyficzne niuanse dotyczącej reklamy ulotkowej, postaram się przedstawić analizując poszczególne jej etapy:

  1. Projektowanie i druk ulotki reklamowej
  2. Kolportaż ulotek reklamowych
  3. Badanie efektów kampanii i analiza dalszych działań.

No to zaczynamy.

Projektowanie i druk ulotki reklamowej.

Jest to absolutny początek Twojej przygody z reklamą ulotkową. Tworząc projekt ulotki reklamowej, spróbuj na początku zastanowić się, do kogo chcesz kierować reklamę. Ile lat ma Twój potencjalny klient? To bardzo ważne. Jeżeli Twój klient jest osobą starszą , to zadbaj o to żeby ulotka była czytelna, posiadała duże kolorowe napisy. Osoby starsze mają gorszy wzrok i powinieneś w tym przypadku wziąć to pod uwagę. Dobra ulotka reklamowa:

  • powinna mieć duży czytelny nagłówek, który widać z daleka
  • powinna być wydrukowana na dobrym papierze w technologii kolorowej
  • powinna przykuwać uwagę
  • powinna zachęcać do konkretnego działania (zadzwoń, przyjdź, skorzystaj)

Niezależnie od tego, czy projektujesz ulotkę sam, czy korzystasz z usług grafika, powinieneś zwrócić uwagę na pewne szczegóły, które wpływają na skuteczność ulotki reklamowej. W praktyce zauważyłem że ulotka reklamowa, która posiada oprócz tekstu zdjęcie – oraz przykładowe ceny oferowanych produktów – bardziej przykuwa uwagę. Właśnie dlatego warto na ulotce zamieścić informację o promocjach i okazjach. To zawsze wzbudza zainteresowanie. Warto też zastanowić się nad rozmiarem projektowanej ulotki. Każdy z nas liczy koszty, to oczywiste. Jednak trzeba się zastanowić, czy nie bardziej opłaca się zainwestować w większy rozmiar ulotki, zamiast wysyłać malutką karteczkę do swoich potencjalnych klientów. Ten problem jest bardzo istotny w dużych miastach, gdzie mieszkańcy zalewani są tonami papierowej reklamy. W tym tłumie ciężko jest się wybić, jeżeli masz małą ulotkę.

Zastanów się dlaczego wielkie sieci handlowe, wysyłają obszerne gazetki do swoich klientów? Ponieważ dzięki temu zwiększają szanse na dotarcie do klienta. Jestem zwolennikiem podglądania konkurencji i Ciebie też do tego zachęcam. Można się dużo nauczyć.

price-tag-374404_1280

Kiedy masz już projekt ulotki reklamowej, czas poszukać drukarni, która ją dla Ciebie wydrukuje. Warto porównać ceny w różnych drukarniach, ponieważ mogą się one drastycznie różnić. Rozbieżności w cenach usług drukarskich spowodowane są przede wszystkim technologią z jakiej drukarnia korzysta. Dla porównania podam Ci przykład, Drukowałem kiedyś plakaty w formacie A2 w swoim mieście w nakładzie 2000 szt w zaprzyjaźnionej drukarni w cenie 1zł / szt. Kiedy rozejrzałem się po rynku to znalazłem w promieniu 100 km większą, bardziej zaawansowaną technologicznie drukarnie, która przy tym samym nakładzie zaproponowała mi cenę 0,30gr za sztukę. Zaoszczędziłem dzięki temu 1400 zł, nie licząc kosztów dojazdu do innej drukarni.

Kolportaż ulotek reklamowych

Mamy już ulotki, teraz najwyższa pora żeby je dostarczyć do potencjalnych klientów. W jaki sposób to zrobić? Masz kilka opcji:

  •  możesz ulotki roznieść sam
  • możesz przykładowo znaleźć studenta, który tanio to za Ciebie zrobi
  • możesz powierzyć kolportaż profesjonalnej firmie

Wszystkie trzy opcje testowałem na własnej skórze. Na początku działalności nie miałem pieniędzy na reklamę, dlatego ulotki roznosiłem sam. Teraz wiem że jest to bardzo ciężka i męcząca praca. Nogi „włażą do tyłka”, mieszkańcy domów traktują Cię jak intruza. Ogólnie nie jest łatwo. Kolportaż na terenie osiedli mieszkaniowych idzie szybko – jesteś w stanie roznieść dużą ilość ulotek w krótkim czasie. Problematyczne mogą być duże, zamknięte osiedla, gdzie wstęp mają osoby znające kod dostępu. Są jednak plusy takiej formy kolportażu. Masz największy wpływ na to, jak robota zostanie wykonana. Jeżeli się postarasz to zyskasz, jeżeli kolportaż zrobisz po łebkach to wyrzucisz pieniądze w błoto. Plusy samodzielnego kolportażu to kontrola nad tym co się robi oraz niskie koszty. Minusy to czasochłonność takiej akcji oraz problematyczność kolportażu obszarów wiejskich oraz innych miast, poza miejscem zamieszkania (czas dojazdu i dodatkowe koszty)

Druga opcja kolportażu ulotek reklamowych to zlecenie pracy drugiej osobie, która chce sobie dorobić. Tutaj teoretycznie oszczędzasz czas, płacąc wynagrodzenie za pracę. W praktyce jednak sytuacja nie wygląda tak różowo. Jeżeli nie masz zaufanych ludzi do kolportażu – to możesz liczyć się z tym, że duża część Twoich ulotek nie dotrze do klienta. Musisz się w tym przypadku nastawić na kontrolę Twoich pracowników. To wymaga dodatkowego czasu, ale nie widzę innej opcji. Dajesz przykładowo pracownikowi 10 000 ulotek na jeden rejon i po określonym czasie bierzesz go i sprawdzasz czy ulotki są tam rozniesione. Dzięki temu unikniesz ryzyka straty materiałów reklamowych. Jednak tylko pozornie oszczędzasz czas.

Trzecia opcja kolportażu ulotek reklamowych, którą osobiście stosuję i polecam to korzystanie z profesjonalnej firmy kolporterskiej. W ten sposób wysyłam rocznie około 250 tys ulotek reklamowych i mogę osobiście potwierdzić, że jest to skuteczny sposób na kolportaż. Dlaczego warto skorzystać z firmy kolportującej ulotki?

  • pracownicy takich firm znają w większości kody do domofonów na zamkniętych osiedlach, dzięki temu dotrą w miejsca, gdzie ty sam masz utrudniony dostęp
  • firmy kolporterskie doręczają tony ulotek reklamowych miesięcznie, dzięki temu wypracowały standardy doręczeń – mają minimalne normy skuteczności, do których się stosują
  • firmy kolporterskie znają dokładną ilość punktów doręczeń – dzięki temu możesz sprawdzić ile ulotek przygotować na konkretny rejon
  • niektóre firmy zaopatrują swoich kurierów w nadajniki gps, dzięki temu wiedzą gdzie konkretnie pracownicy roznoszą ulotki
  • firma kolporterska jest w stanie zrobić dużą kampanię ulotkową w 1 lub 2 dni – oszczędzasz czas, kiedy jest go mało
  • firma kolporterska gwarantuje Ci określony procent doręczeń – jeżeli jakiś rejon jest trudny bądź niemożliwy do kolportażu – poinformuje Cię o tym od razu.
  • skuteczność doręczeń możesz sprawdzić bezpośrednio po dostarczeniu ulotek, umawiając się na szczegółową kontrolę kolportażu. Przykładowo jeżeli w umowie masz napisane, że 80% ulotek zostanie dostarczonych w konkretnym rejonie – to jeżeli kontrola wykaże mniej – możesz nawet nic nie zapłacić za usługę, a nawet w niektórych przypadkach walczyć o zwrot kosztów druku. Warunki te oczywiście ustalasz przed kolportażem ulotek.
  • możesz ustalić szczegóły kolportażu tj czy ulotka ma trafić do skrzynki (moim zdaniem najlepsze rozwiązanie przy mniejszych ulotkach), do koszyka z ulotkami reklamowymi (rozwiązanie mniej skuteczne, ponieważ ulotki te są co jakiś czas usuwane przez osoby sprzątające), czy w przypadku domów jednorodzinnych ulotka ma być zawieszona na bramce (tutaj istotna jest pogoda w dniu, kiedy prowadzony jest kolportaż – w czasie deszczu lub śniegu to nie ma sensu)

Kolportaż ulotek za pośrednictwem firmy, to bardzo dobre rozwiązanie. Jest ono bardziej kosztowne, jednak jeżeli porównamy oszczędność czasu, skuteczność dotarcia do odbiorcy to ten sposób jest najlepszy z możliwych. Niektórzy zlecają kolportaż ulotek reklamowych na poczcie, twierdząc że listonosz lepiej dostarczy reklamę. Niestety w tym przypadku ulotka nie jest dostarczana przez listonosza. Poczta Polska współpracuje z prywatnymi firmami kolportażu ulotek reklamowych w danym rejonie. Jest tutaj tylko pośrednikiem, dlatego wysyłanie ulotek reklamowych przez tą instytucję jest relatywnie droższe.

Badanie efektów kampanii i analiza dalszych działań.

W swojej działalności opracowałem wzór, który pomaga mi ocenić efekt kampanii ulotkowej. Nie pochodzi on z żadnej książki – wymyśliłem go sam na własne potrzeby. W jaki sposób można ocenić efekt kampanii reklamowej za pośrednictwem ulotki reklamowej?

skutecznosc-ulotki

Na efekt z kampanii reklamowej wpływają: nakład ulotek, czyli jaką ilość ulotek wysyłamy, skuteczność kolportażu (w procentach), czyli jaka część z tych ulotek dociera do klienta oraz skuteczność ulotki, czyli wartość wyrażona w procentach, która obrazuje ile z osób, które otrzymały ulotkę zareagowało w pożądany dla nas sposób. Skuteczność ulotki to dla nas liczba nieznana – jednak możemy ją sprawdzić po zakończeniu kampanii ulotkowej. Wystarczy policzyć efekt i podzielić go przez iloczyn nakładu i skuteczności kolportażu.

Jak zbadać efekt z kampanii ulotkowej? Zapytaj klientów, skąd się dowiedzieli o Twojej firmie, napisz w ulotce unikalny numer telefonu, na który można dzwonić – dzięki temu będziesz wiedział, który klient dzwoni z reklamy na ulotce. Możesz też porównać przyrost zamówień jakiś czas po zakończeniu kampanii z ilością zamówień, które miałeś wcześniej – dzięki temu oszacujesz mniej więcej efekt jaki osiągnąłeś dzięki wysyłce ulotek.

Na co zatem zwrócić uwagę reklamując swoją firmę za pomocą ulotki reklamowej?

Najważniejsze są trzy czynniki: nakład, skuteczność kolportażu i skuteczność ulotki. Oceniając te elementy reklamy możesz zwiększyć efekt i rozwinąć swoją firmę. Pamiętaj że zwiększenie nakładu to nie wszystko – takie działanie generuje tylko dodatkowe koszty. Warto pomyśleć o pozostałych czynnikach. Zobrazuję to na przykładzie

Młody przedsiębiorca chce zareklamować swoją firmę za pośrednictwem ulotki. Drukuje 20 000 ulotek i zleca kolportaż koledze, który roznosi 70% ulotek   do klienta (skuteczność kolportażu). Po efektach (liczbie uzyskanych        zamówień) ocenia skuteczność ulotki na 0,8%.

EFEKT = 20 000 szt * 70% * 0,008% = 112 zamówień

Zadowolony biznesmen postanawia zrobić większą kampanię, wysyłając tę samą  ulotkę za pomocą kolegi. Tym razem drukuje 25 000 szt ulotek reklamowych.

EFEKT = 25 000 szt * 70% * 0,8% = 140 zamówień.

Większy nakład wygenerował koszty w postaci dodatkowych kosztów druku oraz  kolportażu. 

Rozważmy teraz inną opcję. Młody biznesmen zmienia taktykę - pozostawia     nakład 20 000, poprawia ulotkę, zwiększając jej skuteczność o 20% , zleca 
kolportaż profesjonalnej firmie, która gwarantuje mu 90 % skuteczności      kolportażu. Jaki jest tego efekt?

EFEKT = 20 000 szt * 90% * 0,96% = 172 zamówienia

Wyższe koszty związane z usługami profesjonalnej firmy to niewiele w porównaniu do osiągniętego efektu. Niewielka poprawa czynników wpływających na 
skuteczność kampanii ulotkowej sprawia, że ilość zamówień drastycznie 
wzrosła.


Jak widać każdy z trzech podanych przeze mnie czynników jest bardzo ważny, ponieważ ma znaczny wpływ na efekt kampanii ulotkowej. Na marginesie dodam, że efekt kampanii może także zależeć od innych czynników, których tutaj nie podałem. Wysyłałem ulotki w różnych miastach i różne osiągałem efekty, przy podobnych założeniach. Zauważyłem że w większych miejscowościach, gdzie ulotek jest bardzo dużo ich skuteczność jest mniejsza. Podejrzewam że wynika to z pewnego zmęczenia konsumentów nadmiarem marketingowej makulatury, która do nich dociera.  Kolejną rzeczą jest wysyłka ulotek na obszary wiejskie. Wielu przedsiębiorców nie docenia tej formy reklamy, sam zresztą do nich należałem. Kiedy jednak spróbowałem, to zdziwiłem się jaką wysoką skuteczność można uzyskać. Zastanów się dlaczego wielkie sieci handlowe wysyłają ulotki także do mieszkańców wiosek?

Mam nadzieję że dzięki moim artykułom unikniesz błędów, które sam popełniałem w swojej działalności gospodarczej i zaoszczędzisz trochę pieniędzy. Nie traktuje mojego artykułu jako publikacji naukowej, ponieważ opiera się on głównie na moich prywatnych doświadczeniach, nie publikacjach i badaniach naukowych. Jeżeli masz pytania możesz je zadać w komentarzu.

Będę wdzięczny za wszystkie komentarze i propozycje wpisów na przyszłość.